„Jak mniej myśleć” z Christel Petitcollin

Nadmiar i potrzeba zwolnienia

W dobie coraz szybciej rozprzestrzeniających się informacji, newsów z telewizji czy mediów społecznościowych, ciągłego stresu i nadmiaru pracy, kodujemy w pamięci mnóstwo zarówno potrzebnych, jak i zbędnych wiadomości, wzmianek, ogłoszeń, tekstów i plików. Powstaje tytułowe pytanie książki Chrstel Petitcollin, które brzmi: „Jak mniej myśleć? Z taką cechą trudno jest żyć. Nawet każda najprostsza czynność przemienia się w mozolną i długą przechadzkę po krętych labiryntach myśli, wielorakich scenariuszy i zakończeń. W pracy, w szkole, w domu – wszędzie pojawia się chmura pełna rozmyśleń. Osoby, które zbyt dużo i niepotrzebnie myślą, mogą odnaleźć w książce „Jak mniej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych” rady, odpowiedzi na nurtujące codzienne problemy.

Zatem, jak godzinami nie rozprawiać o mało ważnych szczegółach? Jak odstawić na bok myśli: a co gdyby? Lektura tej książki pozwoli Wam znaleźć odpowiedzi na wiele pytań. A okładkowy zwierzak, którego utożsamia się jako symbol relaksu, snu, lenistwa, tym bardziej zachęca do odkrycia treści nowej książki Petitcollin. On mówi: odpręż się i oczyść umysł.

Wprowadzenie

Na samym początku, Petitcollin fachowo, ale i w sposób zrozumiały dla każdego czytelnika-amatora, wyjaśnia kwestię związaną z tym skąd bierze się zbyt duża ilość myśli i chęć analizowania wszystkiego. Takie zachowanie może objawiać się na różne sposoby. Autorka książki dla lepszego pojęcia istoty tych czynności nakreśliła przypadek pewnej pacjentki i dzięki temu wyraźnie przedstawia wagę tego problemu. Potem zwraca uwagę na swoje badania, rozwija je i tłumaczy. Pisze o cechach charakterystycznych osób posiadających tzw. „nadwydajność mentalną”, opisuje ich przymioty oraz układa listę z typowymi problemami. W ostatniej części książki czytelnik znajdzie wiele wskazówek, aby wyleczyć się z postawionej przez Petitcollin diagnozy. Na ostatnich kartkach pojawia się pytanie „dlaczego?” oraz odpowiedź. 

Czy to poradnik?

 Ze sposobu pisania autorki, jesteśmy w stanie wywnioskować, że ma ona słabość do osób, które opisuje. Uważa je za geniuszy, jednostki wybitne, a wielokrotne zapewnienia o ich wyjątkowości często przyćmiewa rzeczywisty przekaz tej książki. W tej pozycji można znaleźć kilka ćwiczeń mających działać jak lekarstwo. Język jest prosty, współczesny, czasem wydaje się nawet monotonny. Niektórym ta lektura przyniesie spokój i zrozumienie, inni natomiast nie poprzestaną na szukaniu kolejnych źródeł, które mogłyby rzeczywiście pomóc wyzbyć się tego „natręctwa”. 

 

Niebezpieczeństwa w „Too late” Colleen Hoover

Asa obraca się w szemranym towarzystwie, rozkręcił swój nielegalny biznes, a na dodatek kocha się w Sloan. Jest aż tak obsesyjny względem dziewczyny, że nie pozwoli, by ktoś mu przeszkodził w zdobyciu jej miłości, pociągnie na dno każdego, kto ją tylko tknie. Jakby tego było mało, nie może żyć bez imprezowania, narkotyków i seksu. Sloan jest gotowa zrobić wszystko, nawet jeśli wie, że wiąże się to z utratą godności. W końcu poświęca się dla niepełnosprawnego brata i tylko dzięki relacji z Asa jest to możliwe. Chłopak nie odpuszcza, pilnie obserwuje swoją dziewczynę, stawia jej wiele zakazów. Ten toksyczny związek nie może się dobrze skończyć. Główna bohaterka powoli traci nadzieję na wydostanie się z piekła. Wtedy na jej drodze pojawia się ktoś nowy, to Carter, który wzbudza w niej jednocześnie strach, ale i niesamowicie mocno ją przyciąga. Rozpoczyna się gra na życie i śmierć. Sloan nie może popełnić błędu, bo nie tylko ona będzie w niebezpieczeństwie. W „Too late” autorstwa Colleen Hoover namiętność miesza się ze strachem, miłość przestaje być wybawieniem, a przekroczenie granicy może sporo kosztować. Pisarka nie zwalnia tempa, zaskakuje i szokuje. 

Analiza i interpretacja

Hoover napisała już kilka książek młodzieżowych, dla dorosłych, thrillerów psychologicznych i typowo kobiecych. Jest dosyć znana w Polsce, zwłaszcza wśród młodzieży. „Too late” to przykład kolejnej nadzwyczajnej historii przepełnionej grozą, ryzykiem, miłością i mieszanymi uczuciami. Główna bohaterka nie ma łatwego życia, los od zawsze miał dla niej coś nieoczekiwanego, trudnego i powodującego cierpienie. Jej matka była narkomanką, na szczęście wyzwoliła się z jej szponów, ale teraz kręci się wokół niej Asa. Wszystko jest skomplikowane. Chory brat, sprzeczne uczucia, przymus oraz cała ta postawa Asy. Sytuację poprawia pojawienie się na uczelni nowego studenta, wspomnianego wcześniej Cartera. Gdy motylki w brzuchu dają o sobie znać, a między parą iskrzy, wreszcie daje o sobie znać brutalna rzeczywistość. Carter to wspólnik Asy. 

W tej książce mnóstwo się dzieje. Opowieść pochłania każdego, bez wyjątku. Bohaterowie wykreowani są w realistyczny sposób, czytelnik jest w stanie się z nimi zaprzyjaźnić, pokochać ich lub znienawidzić. Język w „Too late” jest prosty, współczesny, wartki, łatwy w zrozumieniu. Emocje i myśli są przedstawione wyraźnie. Narratorów jest trzech. To Sloan, Asa i Carter. Można poznać kilka perspektyw i opinii na różne tematy, odmienne punkty widzenia i mechanizmy, które kierują każdym z osobna. Z kartek przenika mrok, seks, brutalność, wulgaryzm. Dla niektórych może być to jazda bez trzymanki.